Czym dokładnie jest produkcja w toku?

Zacznijmy od definicji, by uniknąć nieporozumień. Produkcja w toku to wszystkie te półfabrykaty, elementy i podzespoły, które rozpoczęły już proces technologiczny, ale na dzień bilansowy nie są jeszcze gotowym wyrobem handlowym. Nie są to już czyste surowce, bo włożono w nie pracę i energię, ale nie można ich jeszcze sprzedać.

Dla księgowego to wyzwanie, ponieważ wartość tych elementów zmienia się z każdym etapem obróbki. W nowoczesnych zakładach sprzymierzeńcem jest automatyzacja produkcji. Zaawansowane systemy ERP potrafią w czasie rzeczywistym śledzić, na jakim etapie znajduje się dany element i ile zasobów już pochłonął. Dzięki temu wyciągnięcie danych do wyceny staje się znacznie szybsze i bardziej precyzyjne niż przy ręcznym zliczaniu kart pracy.

Wybór metody wyceny – co mówi ustawa?

Ustawa o rachunkowości daje przedsiębiorcom pewną elastyczność w doborze metody wyceny. Najpopularniejszym podejściem jest wycena według kosztu wytworzenia. Oznacza to, że sumujesz wszystkie koszty bezpośrednie (materiały, płace pracowników produkcyjnych) oraz uzasadnioną część kosztów pośrednich związanych z wytworzeniem produktu.

Możesz również skorzystać z uproszczeń, jeśli nie zniekształca to obrazu finansowego firmy. W niektórych przypadkach dozwolona jest wycena tylko według kosztów bezpośrednich lub – w specyficznych branżach – według cen sprzedaży netto pomniejszonych o przeciętnie osiągany zysk brutto. Ważne, aby raz wybraną metodę stosować ciągle. Zmiana zasad wyceny z roku na rok wprowadza chaos i utrudnia porównywanie wyników finansowych.

Ustalenie stopnia przetworzenia

To najbardziej techniczny aspekt całego procesu. Musisz precyzyjnie określić, w ilu procentach dany wyrób jest gotowy. Jeśli element przeszedł przez połowę cyklu produkcyjnego, logiczne jest przypisanie mu 100% wartości zużytego materiału, ale na przykład tylko 50% kosztów robocizny i energii potrzebnej do jego pełnego wytworzenia.

Błędne oszacowanie stopnia zaawansowania prac to prosta droga do zafałszowania wyniku finansowego. Zawyżenie wartości produkcji w toku sztucznie napompuje zysk w bieżącym roku, co skończy się wyższym podatkiem. Zaniżenie tej wartości spowoduje wykazanie straty lub mniejszego zysku, co z kolei może niekorzystnie wyglądać w oczach banków czy inwestorów.

Inwentaryzacja fizyczna jako weryfikacja

Żaden system informatyczny nie jest nieomylny, dlatego spis z natury to obowiązkowy punkt programu. Musisz fizycznie wejść na halę i policzyć to, co faktycznie się tam znajduje. Inwentaryzacja pozwala wyłapać rozbieżności między tym, co widnieje w systemie księgowym, a rzeczywistością.

Podczas spisu często wychodzą na jaw uszkodzone półfabrykaty, które należy spisać w straty, lub elementy, które zaginęły w procesie. Dopiero po uzgodnieniu wyników inwentaryzacji z zapisami w księgach możesz przystąpić do ostatecznej wyceny bilansowej. Rzetelnie przeprowadzony spis to gwarancja, że Twój bilans odzwierciedla prawdę gospodarczą, a nie tylko teoretyczne wyliczenia.